Wpływ na nasz portfel ma wiele czynników. W poprzednim tekście przyglądaliśmy się potrzebom i zachciankom, które często rządzą naszym portfelem. Dziś przyjrzymy się jak pieniądze „wyciekają” z naszego portfela.

Kiedy o tym myślę, to mam przed oczyma obraz pochodzący prosto z własnego ogródka i to w sposób dosłowny. Widzę szlauch z wodą, którego funkcją jest szybkie podlanie roślin. Potrzebujemy do tego jeszcze końcówkę i oczywiście źródło wody. Odkręcamy zawór i liczymy na to, że odpowiednie ciśnienie wody wypłynie z naszego zraszacza, by podlać kwiatki. A tu przykra niespodzianka! Ciśnienie wody jest tak słabe, że ledwo ciurczy. Więcej…
Nie możemy skutecznie i szybko podlać naszych roślin. Więc idziemy oglądać szlauch rozłożony na trawie i co widzimy? W kilku miejscach jest pęknięcie i woda wycieka malutkim strumyczkiem, w innym miejscu zaledwie kropelkuje, a w jeszcze innym miejscu jest po prostu zgięty.
Gdy nie mamy pieniędzy na bieżące wydatki lub – co gorsza – tkwimy w długach, to aby poprawić swoją sytuację, musimy najpierw dobrze przypatrzeć się miejscu, w którym jesteśmy na dzień dzisiejszy. Czasem nie zdajemy sobie sprawy, z tego, że główny strumień naszych pieniędzy jest nieszczelny. Pieniądze uciekają po bokach lub ich ciśnienie jest niskie.
Tak samo jest w naszym życiu. Jeśli mamy źródło: pracę, to co najmniej jeden raz w miesiącu „leją się” pieniądze w postaci naszej wypłaty. Tylko że często po drodze są drobne niepozorne pęknięcia, przez które uciekają nasze pieniądze, powodując, że ciśnienie końcowe jest niskie, wręcz niewystarczające. Te „pęknięcia”, to często są:

– opłaty abonenckie za prowadzenie rachunków, za używanie czy ubezpieczenia kart kredytowych, odsetki od debetu itp.

– przypatrzmy się, czy na umowach, które kiedyś zawarliśmy, nie doszły dodatkowe opłaty, czy nie skończył się okres promocyjny i nie płacimy większych kwot niż początkowo?

– stałe miesięczne zobowiązania jak: prenumeraty gazet, kody dostępów do filmów online, czy kolekcjonerstwo (często ulegamy propozycjom telemarketerów, którzy proponują w śmiesznej cenie zbieranie: encyklopedii, lekcje języka obcego, znaczków czy bielizny itp. Oczywiście pierwsza przesyłka jest darmowa, a każda kolejna tylko kilkanaście złotych miesięcznie).

– abonenty za tv, internet, telefon. Czy naprawdę masz czas by oglądać 160 kanałów w swojej tv? Jak często zdąża ci się pstrykać pilotem w poszukiwaniu czegoś do oglądania i nic nie znajdujemy?

Warto się zastanowić i nad tym. Być może, warto obniżyć abonamenty, przejść do konkurencji na nowych, lepszych warunkach lub przenieść wszystkie usługi do jednego operatora, by dzięki konsolidacji zaoszczędzić nawet tysiąc złotych rocznie?

– nawyki zakupowe: kawa w papierowym kubku, gazeta kupowana na skrzyżowaniu, lunch w firmowym bufecie, ciuchy kupione pod wpływem impulsu, nie do końca dopasowane do naszego typu urody czy sylwetki, czy kosmetyki, dzięki którym mamy być zawsze piękne i młode?

– kupowanie rzeczy dobrych i miłych, ale nie koniecznie w tym momencie potrzebnych do życia czy nawet przeżycia. To mogą by wydatki związane z kupowaniem książek, materiałów do robótek ręcznych, gadżetów elektronicznych, płyt z muzyką, zakupy kolejnych ciuszków i zabawek dziecięcych.

Do wyłapania wszystkich dziur, przyda się prowadzenie przez kilka miesięcy rejestru wydatków. Szybko zobaczysz gdzie i jak uciekają twoje pieniądze. Jak to zrobić napiszę ci już wkrótce.
Na dziś potrzebujesz po prostu zacząć, czyli sporządzić listę stałych zobowiązań finansowych i nawyków zakupowych.
Potem poświęć trochę czasu na sprawdzenie już obowiązujących cię umów: kiedy można je zakończyć, na jakich korzystniejszych warunkach możesz je przedłużyć, zapoznaj się z ofertą konkurencji.
Nie podejmuj decyzji pod wpływem emocji, sprawdź wszystko dokładnie, skonsultuj z kimś bliskim.
Zrezygnuj z rzeczy, które nie są dla ciebie niezbędne do życia. To może być trudne, bo najbardziej ucierpi twoje ego.
I co najważniejsze: nie podejmuj nowych zobowiązań finansowych, nawet na drobne sumy.

Do głębszej refleksji polecam:
Inspiracją do napisania tego tekstu jest werset ze Starego Testamentu (Przypowieści 27, 23-24) mówiący:
„Troszcz się o potrzeby zwierząt, zwracaj uwagę na trzodę; nie trwa na wieki bogactwo,
ani na pokolenia-korona”.
W tamtych czasach majątek mierzono głównie w żywym inwentarzu. Troska o ich bezpieczeństwo, wyżywienie, odpowiednie rozmnażanie, gwarantowała utrzymanie swoich majętności i pomnożenie ich na przyszłość. Nawet na kolejne pokolenia. Dlatego mądry zarządca przykładał dużą wagę do doglądania, sprawdzania swojego majątku.