To niesamowite jak zmieniają się czasy i my sami. Jeszcze niedawno synonimem luksusu, bogactwa i prestiżu były portfele wypełnione najrozmaitszymi kartami kredytowymi, najlepiej w złotym kolorze. Ulegliśmy fałszywemu przekonaniu, że otwierając portfel ze złotą kartą, mówimy innym: patrz, jaki jestem ważny i bogaty. A tak naprawdę mówiliśmy, jak bardzo jesteśmy potencjalnie zadłużeni.
A dłużnik to coś innego niż bogacz.

Banki dawały je lekka ręką, wręcz same przysyłały pocztą do domu, nie pytając za bardzo czy chcemy mieć kartę kredytową, potrzebujemy jej i czy będziemy mieć z czego ją spłacać.

I tak z naszego portfela zniknęły pomięte banknoty i ciężkie monety. Zapanował plastik i wirtualny pieniądz, który jest łatwy, szybki i niestety wymyka się spod kontroli.

Czy karty kredytowe są złe i niedobre? Nie, tak samo, jak gotówka sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła. Wszystko zależy od tego, jaki mamy stosunek do pieniędzy, pojęcia własności i zarządzania finansami. Posiadanie karty ułatwia poruszanie się w wirtualnym świecie w życiu prywatnym, a zwłaszcza w biznesowym. Za jej pomocą łatwo zrobisz zakupy, zarezerwujesz bilet czy hotel, kupisz sprzęt agd. I jeśli masz pieniądze na jej całkowitą spłatę, to prawie nic cię ona nie kosztuje. Czyli traktujesz ją jako środek płatniczy, a nie źródło darmowych pieniędzy. Tak na marginesie: nie ma czegoś takiego jak darmowe pieniądze. Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że jest zadłużonych na karcie. Bolesne chwile zaczynają się, wtedy gdy zdają sobie sprawę, że muszą pracować prawie cały miesiąc na pokrycie spłaty karty. Spłaca kartę, niewiele zostaje na życie i znów sięgają po kartę. Błędne koło.

Klika dni temu Biuro Informacji Kredytowej podało, że: Polacy posiadają też 6,3 mln kart kredytowych, z czego 3,9 mln jest aktywnych z zadłużeniem przynajmniej 200 złotych. Łączna suma przyznanych limitów na kartach kredytowych to 31,5 mld zł, a suma zadłużenia to 12,3 mld zł. Problem z terminowym spłaceniem karty ma 472 tys. osób. Całkiem sporo!

Być może oglądałeś w telewizyjnych programach sceny, gdy doradca finansowy tnie nożyczkami kartę i daje gotówkę do ręki ludziom? Czasem to najlepsza droga by karta „nie kusiła”. Na blogu Marcina Iwucia przeczytałam, że ludzie „kochają swoje karty kredytowe” i nie wyobrażają sobie życia bez nich, panicznie boją się ich utraty. (więcej przeczytasz na: http://marciniwuc.com/finanse-osobiste-karty-kredytowe ).

Zastanawiające? Myślę, że ludzie pokładają ufność plastikowym pieniądzu, gdyż boją się o swoją przyszłość. Jak sobie poradzą w sytuacji kryzysowej, niespodziewanej? A może pytanie powinno, brzmieć kogo ludzie kochają i w kim pokładają swoją ufność? Mocne.
W Biblijnej Edukacji Finansowej priorytetem jest uznanie Boga za źródła naszego zaopatrzenia. I ufność w Jego dobroć i troskę względem nas jak czytamy w 1 Piotra 5:7 Powierzcie Mu wszystkie wasze problemy, bo On troszczy się o was.

Wczoraj miałam niesamowitą przyjemność udać się do banku i złożyć wniosek o zamknięcie karty kredytowej. Zostałam uprzedzona o tym, że w ciągu kilku dni, będzie się ze mną kontaktował pracownik banku, by zapytać o przyczyny takiej decyzji. Tak też się stało. Na powyższe pytanie odpowiedziałam po prostu, że dążymy z mężem do wolności finansowej i to jest jeden z kroków do celu. To nie zrobiło na nim większego wrażenia i próbował mnie namówić bym, zostawiła tę kartę w zamian za niższe oprocentowanie, darmowe ubezpieczenie itd. Ślicznie, acz stanowczo podziękowałam. Pan drążył dalej, pytając, czemu tak robię, skąd taka decyzja.

Jakie zdziwienie było Pana, z banku, kiedy zapytałam go czy słyszał o Biblijnej Edukacji Finansowej! Żałuję, że nie miałam możliwości zobaczenia jego twarzy, ale cisza w słuchawce była bardzo wymowna. W jednym zdaniu wyjaśniłam, w co wierzymy i dlaczego tak postępujemy. Na to Pan z banku odpowiedział, że na takie argumenty on nie ma kontrargumentów. I nie dziwota, bo to są dwa inne światy.  W moim świecie z Bogiem dzieją się cuda jak choćby taki jak dziś! A zdjęcie pociętych kart celowo kupiłam w internetowym banku zdjęć, bo na moim za bardzo było widać logo banku.